Header Pic Header Pic
Header Pic
 
Header Pic
Header Pic  Pfeilstart arrow recenzje arrow Polityka na ulicy
Header Pic
Header Pic

Polityka na ulicy PDF Drukuj
Wpisał: Marek Gajda   
22.05.2008.

Faszyzm był i jest największym wrogiem ruchu robotniczego. Aby stawić mu czoło, prawie 80 lat temu w Raciborzu powstała anarchistyczna organizacja Czarne Szeregi.

Głównym animatorem i koordynatorem działań Czarnych Szeregów był słynny śląski anarchosyndykalista Tomasz Pilarski.


Dzisiejsze środowiska anarchistyczne prześcigają się w formowaniu bojówek antyfaszystowskich. Jest to zrozumiałe przez wzgląd na agresywność wyrośniętych pachołków skrajnie prawicowych polityków. Należy jednak pamiętać, iż już w przeszłości anarchiści organizowali się w grupy gotowe do starć ulicznych z faszystami. Jedną z pierwszych takich grup na polskich ziemiach były śląskie „Czarne Szeregi” (Schwarze Scharen), działające na przełomie lat 20. i 30. ubiegłego wieku.

Pilarski w akcji
Głównym animatorem i koordynatorem działań Czarnych Szeregów był słynny śląski anarchosyndykalista Tomasz Pilarski. Pilarski był mocno zaangażowany w ruch robotniczy, należał m.in. do Związku Spartakusowców, niemieckiego FAUD (Unia Wolnych Robotników Niemiec – anarchosyndykalistyczny związek zawodowy), później syndykalistycznej sekcji w Trójzębie (Związek Związków Zawodowych) oraz powstańczej Syndykalistycznej Organizacji Wolność (słynna SOW-a). Jako anarchista, działający na terenie Niemiec, wiele razy miał do czynienia z dochodzącymi do władzy nazistami. Do najsłynniejszej akcji Pilarskiego doszło w latach 30. w Dreźnie, gdzie przerwał wiec przedwyborczy Adolfa Hitlera, zasypując go niewygodnymi pytaniami i stawiając w ogniu polemiki, czym doprowadził do wygwizdania przyszłego kanclerza!
Grupa Czarne Szeregi powstała jako autorski projekt Pilarskiego w październiku 1929 r. w Raciborzu. Członkami grupy stali się aktywiści wspomnianego wcześniej FAUD. Idea, która przyświecała grupie, to ochrona robotniczych imprez, atakowanych przez prawicowe bojówki, oraz – co dziś wydaje się najistotniejsze – walka z faszyzmem wszelkimi możliwymi środkami. Członkowie Czarnych Szeregów nosili specjalne mundury, co było z pewnością kwestią budzącą różne reakcje wśród ówczesnych (i pewnie dzisiejszych) anarchistów.

Niemcy z Polakami
Sekcje Czarnych Szeregów rosły jak grzyby po deszczu – miesiąc po zawiązaniu grupy w Raciborzu pojawia się sekcja bytomska, a rok później w Oleśnie, Kietrzu, Gliwicach i Bytomiu. Według danych FAUD grupa ta charakteryzowała się nadzwyczaj dobrą skutecznością, jeżeli chodzi o siłę przebicia i możliwości mobilizacyjne (ok. 1500 osób, a wg policji nie więcej niż 400).
Dosyć ważną kwestią w ówczesnym śląskim anarchosyndykaliźmie, jak i całym ruchu robotniczym, była różnorodność narodowościowa – głównie jeśli chodzi o relacje Polska–Niemcy. Dla anarchistów nie było to żadną przeszkodą – w Czarnych Szeregach tak samo mile widziani byli niemieccy związkowcy, jak polscy dezerterzy. Radykalność działań Czarnych Szeregów dokładnie ilustruje wypowiedź Pilarskiego z tamtego okresu, który twierdził, że „jeśli faszyzm wygra, ruch robotniczy cofnie się o 30 lat wstecz…”.
Grupa dysponowała karabinem maszynowym oraz kilkoma pistoletami. W 1932 r. w Bytomiu policja odkryła u jednego z członków organizacji materiały wybuchowe. Wielu anarchistów należących do Czarnych Szeregów miało problemy z policją, prawem, część dzięki międzynarodowej solidarności anarchistycznej mogła (a właściwe musiała) uciekać do Hiszpanii, gdzie anarchiści walczyli bezpośrednio z faszyzmem. Grupa współpracowała w tym celu z ludźmi zajmującymi się wyrabianiem fałszywych dokumentów, a nawet falsyfikatów biletów kolejowych.

Gdzie kontynuatorzy?
Anarchistyczna milicja antyfaszystowska Czarne Szeregi odegrała znaczącą rolę w historii śląskiego syndykalizmu rewolucyjnego i działalności antyfaszystowskiej. Ludzie pokroju Pilarskiego nie bawili się w dyplomatyczne i parlamentarne metody przeciwdziałania faszyzmowi, ale rozwiązywali problem na ulicach. Chociaż ówczesna sytuacja wymagała o wiele większego poświęcenia i zupełnie innych środków działania niż dziś, współcześnie także możemy wiele nauczyć się od Pilarskiego i jego świty. Zwłaszcza, jeśli chodzi o oddanie idei, spontaniczność i szczerość oraz konsekwencje raz obranej drogi. Czy zatem znajdą się dziś kontynuatorzy?

Tekst powstał w oparciu o artykuł Dietera Nellesa „Internacjonalizm w trójkącie trzech krajów – A.T. Pilarski i anarchosyndykaliści na Górnym Śląsku w okresie międzywojennym”

 

 
Zmieniony ( 22.05.2008. )
 
następny artykuł »
Header Pic
left unten right unten